Smart Fortwo Cabrio: uczy, jak przykuwać uwagę | TEST

cze 30, 2017 8 odpowiedzi przez

Smart to marka, której produkty praktycznie zawsze wzbudzają uśmiech na twarzy. Są bowiem nietuzinkowe nie tylko swoimi rozmiarami, ale także stylem, który czerpie z najnowszych trendów. Absolutną próbę osiągnięcia szczytów lifestyle’u stanowi trzecia generacja modelu ForTwo w wersji Cabrio, która została zaprezentowana wiosną 2016 roku. To oryginalne połączenie ma dać jeszcze więc frajdy z jazdy i wypełnić kolejną lukę w meandrach motoryzacyjnych nisz rynkowych. Czy zatem mikroauto w wersji z otwieranym dachem może stanowić wartościową propozycję dla polskiego klienta? Przekonajmy się!

Smart i Twingo, dwa bratanki

Aktualna, trzecia generacja Smarta produkowana jest od 2014 roku w kooperacji z koncernem Renault. ForTwo i ForFour posiadają zatem swojego bliźniaka, a jest nim doskonale znany model Twingo. Tym razem jednak wymiana technologii została bardziej zrównoważona, aniżeli w przypadku Citana, który stanowi Kangoo w przebraniu Mercedesa. Przy projektowaniu Smarta, niemiecki koncern wziął na swoje barki konstrukcję pojazdu, natomiast silnik i osprzęt stanowiły dominantę Renault.

DSC09355

Co jednak istotne, obydwa samochody dzieli wiele różnic na czele z wyglądem, wyposażeniem, a także wymiarami (dla przykładu Twingo jest dłuższe aż o 10cm od ForFour). Maluch od Renault dostępny jest ponadto tylko w wersji 5-cio drzwiowej, natomiast Smarta kupimy także w wersji 3-drzwiowej oraz prezentowanym kabriolecie. Taki podział sprawia, że francuskie Twingo dedykowane jest kierowcom szukającym wyboru jak najbardziej rozsądnego cenowo, a Smart także rozsądnego, ale stylowo.

DSC09366

Mikrus z charakterem, ale bez dachu

Smart ForTwo Cabrio mierzy niecałe 270 cm długości i w swoich rozmiarach wygląda po prostu uroczo, co zdaje się potwierdzać stwierdzenie, że „małe jest piękne”. Styliści zadbali jednak, aby niewielkie nadwozie prezentowało się zadziornie. Przód Smarta jest więc mocno „napompowany”, reflektory obłe i duże, a w połączeniu z czarnymi 16-calowymi felgami i niskoprofilowymi oponami, niemiecki mikrus przypomina znacznie groźniejszego, niż jest w rzeczywistości. Patrząc na linię karoserii, została ona optycznie wydłużona poprzez zastosowanie lakieru w dwóch kolorach. Warto zwrócić także uwagę na ciekawie wkomponowane w bryłę nadwozia klamki.

DSC09367

Wnętrze równie fikuśne, co funkcjonalne

Jeśli ktokolwiek myślał, że wnętrze Smarta będzie spokojniejsze od stylistyki nadwozia, to był w błędzie. W pierwszym kontakcie w oczy rzuca się przede wszystkim specyficzny układ zegarów. Tuż za kierownicą umieszczony został duży prędkościomierz z kolorowym ekranem komputera pokładowego w wewnętrznej jego części. Ale gdzie jest obrotomierz?! Otóż znaleźć można go przy lewym słupku wraz z analogowym zegarkiem.

DSC09327

Fanom AMG przypadnie do gustu kierownica swoim kształtem przypominająca tę z najszybszej wersji Mercedesa Klasy C.  Konsola środkowa jest prosta, przejrzysta i łatwa w obsłudze, a w szczególności oldschool’owy suwak do operowania temperaturą w kabinie. Nad deską rozdzielczą góruje ekran multitouch o przekątnej 7 cali opakowany w czarną, błyszczącą obudowę, co stanowi kolejne nawiązanie do designu wnętrz znanego z aktualnych modeli Mercedesa. Nie sposób przeoczyć także futurystycznych kratek nawiewu, które, oprócz wyglądu, wyróżniają się prostotą obsługi. Szkoda tylko, że przy tak dużej inwencji stylistycznej, zabrakło pomysłu, aby w ciekawy sposób wyróżnić drążek automatycznej skrzyni biegów. Wygląda bowiem dość topornie, złudnie przypominając dźwignię klasycznej przekładni manualnej.

DSC09334

Biorąc pod uwagę ergonomię, Smart pozostawia ogólnie dobre wrażenie, choć rozmieszczenie przycisków świateł awaryjnych i blokowania drzwi mogłoby być bardziej intuicyjne. Podobne zastrzeżenia można mieć do pokrętła regulacji lusterek, bowiem nie raz zdarzyło mi się przez przypadek zmienić łokciem ich wychylenie. Jakość materiałów zastosowanych we wnętrzu, jak na standardy segmentu A jest bardzo dobra. Deska rozdzielcza została wykończona przyjemną w dotyku siatką, natomiast szarości plastików przełamują srebrne i błyszczące elementy z tworzyw. Równie estetyczne jest koło kierownicy oraz zegary z białymi wstawkami.

DSC09364

Wnętrze małego Smarta, wcale nie jest takie małe, gdyż całość wolnej przestrzeni została rozdysponowana tylko na potrzeby kierowcy i pasażera. Nawet wysokie osoby nie będą więc narzekać na ilość miejsca na nogi. Oczywiście, obydwa fotele znajdują się dość blisko siebie i nie imponują szerokimi siedziskami, ale taki urok mikrosamochodów. Wypada się jednak cieszyć z dobrej funkcjonalności kabiny. Schowki w drzwiach są pojemne, a w dolnej części deski rozdzielczej znajdziemy cupholdery, siatkę na drobne pakunki oraz wysuwany schowek pod drążkiem skrzyni biegów. Bagażnik ma natomiast symboliczną pojemność 260 litrów, co podyktowane jest po części umieszczeniem jednostki napędowej właśnie w tylnej części auta. Co ciekawe, jego klapa została przystosowana także do siedzenia, ale maksymalny nacisk wynosi 100 kg. Kupując Smarta warto więc znaleźć sobie do pary odpowiednio szczupłą dziewczynę, z którą będzie można wspólnie i bez obaw przycupnąć na klapie kufra 😉

DSC09343

Kwintesencją wersji Cabrio jest oczywiście składany, materiałowy dach. Jego rozłożenie przebiega dwuetapowo, najpierw można rozsunąć jedynie część dachową, a kiedy to nie wystarcza, to także tylną. W ramach dopełnienia efektu wypada pokusić się o ręczne zdjęcie łuków dachu, które z powodzeniem schowamy w bagażniku. Mechanizm składania dachu działa szybko, a już po 12 sekundach jego pracy można poczuć pierwsze podmuchy wiatru we włosach. Co ważne, sterowanie odbywa się nie tylko z przycisku wewnątrz kabiny, ale także z poziomu pilota.

DSC09329

Serce wcale nie takie słabe, ale paliwożerne

Do napędzania testowego Smarta wykorzystano mocniejszą jednostkę w gamie, a więc benzynowy, trzycylindrowy silnik 0.9 turbo (90 KM/135 Nm), który został umieszczony z tyłu i napędza oś tylną pojazdu, współpracując przy tym z 6-biegową, dwusprzęgłową skrzynią automatyczną Twinamic. Zarówno motor, jak i przekładnia to konstrukcje Renault, które spotkać można także w bliźniaczym Twingo.

DSC09349

Niewielka masa własna Smarta wynosząca 995 kg sprawia, że osiąga on pierwsze 100 km/h w ciągu 11.7 s, a deklarowana prędkość maksymalna wynosi 155 km/h. Silnik jest bardzo zrywny, szczególnie gdy do akcji włącza się turbosprężarka, a motor osiągnie pełen moment przy 2500 obr./min. Dobrą robotę wykonuje także dwusprzęgłowa skrzynia, która po przełączeniu w tryb sport wyciska z miejskiego malucha ostatnie poty. Dynamiczna jazda w trybie miejskim daje mnóstwo frajdy, szczególnie, że niewielkie gabaryty auta potęgują efekt osiąganej prędkości. Trochę, jak w poczciwym Fiacie 126p. Nie jestem w stanie jednak zagwarantować, że podobne doznania towarzyszyć będą przy wyborze słabszej jednostki (1.0 71KM/91Nm), której doskwierać może niedostatek momentu obrotowego spowodowany brakiem turbiny.

DSC09354

Małe auto i skromny, trzycylindrowy silnik powinny oznaczać niskie zużycie paliwa, ale w praktyce jest nieco inaczej. Przekraczanie progu 8.0l/100 km w warunkach miejskich przy normalnej jeździe to standard. W trasie nie liczmy natomiast na zapotrzebowanie niższe niż 5.5-6.0l/100 km. Do tego dochodzi mały zbiornik paliwa o pojemności 28 litrów, dlatego dalsze podróże będą niemal zawsze oznaczać konieczność postoju na tankowanie.

Zakręty i owszem, ale najlepiej w mieście

Specyfika budowy mikrosamochodów jest taka, że z zasady w porównaniu do swoich nieco większych braci z segmentu b, oferują gorsze właściwości jezdne. Tak jest też i w przypadku Smarta. Krótki rozstaw osi, a do tego wysoko osadzony środek ciężkości robią swoje. Niemiecki mikrus jest więc przede wszystkim zwrotny i oferuje bardzo dobrą widoczność podczas jazdy. Przy próbach szybkich zakrętów z prędkością 60-70km/h mocno jednak się wychyla i nie daje pewności w prowadzeniu. Trudniej odczuć to w warunkach miejskich, gdyż sam układ kierowniczy pracuje precyzyjnie i bezpośrednio. Zawieszenie zostało zestrojone natomiast dość twardo, stąd możliwości jezdne Smarta na tle konkurencji w klasie i tak są summa summarum niezłe.

DSC09380

Drogo, czy niedrogo?

Najtańszą opcję Smarta Cabrio (1.0 71KM) kupimy za 61 200zł, a mocniejszy silnik 0.9 turbo (90 KM) będzie oznaczał wydatek 65 700zł. Mowa tu o podstawowej, ubogiej wersji wyposażenia bez klimatyzacji i radia oraz z 5-biegową skrzynią manualną. Będąc potencjalnym klientem wybrałbym jednak najbardziej opłacalną i bogatszą zarazem  wersję „proxy” (75 600zł), która zawiera pakiety Cool & Audio, Sleek Style i dodatkowe schowki. Jeśli dołożymy do tego skrzynię automatyczną to cena osiąga barierę 80 000zł. Za tę kwotę otrzymujemy ładnego i nieźle doposażonego Smarta Cabrio. Nie jest to mało mając na uwadze, że od 90 000zł zaczynają się ceny Mazdy MX-5.

DSC09384

Smart Cabrio potrafi zauroczyć swoim wdziękiem i mikro rozmiarami. Mało które auto wzbudza tak duże poruszenie wśród przechodniów wywołując jednocześnie mnóstwo uśmiechów na twarzy. Pozytywna atmosfera wokół Smarta udziela się także kierowcy i pasażerowi. Styl i trend mają jednak swoją wysoką cenę, szczególnie w przypadku wersji Cabrio, która na polskim rynku pozostanie tylko ciekawostką. Nie oznacza to jednak, że tym samym tropem pójdzie Smart ForFour, który jest tańszy i bardziej funkcjonalny, dzięki dodatkowej parze drzwi.

DSC09377 DSC09358 DSC09337 DSC09336

 

Aktualności, Nowe, Testy

O autorze

Jsem kreativní člověk se smyslem pro detail a své schopnosti uplatňuji v automotive ;-)

8 odpowiedzi do artykułu “Smart Fortwo Cabrio: uczy, jak przykuwać uwagę | TEST”

  1. Smartofan says:

    Biore go! Wypasiony :D:D:D

  2. problemator says:

    nie ma co, taki to przyciaga uwage dziewczyn 😉 😉

  3. mrakcyjka says:

    Fajny, fajny, ale troszku za drogi na nasz rynek.

  4. Ewa says:

    Przez swój filigranowy wymiar jest uroczy, jednak sam design mnie nie porywa. Trochę kłóci się dla mnie koncepcja małego autka z takim ostrym designem.

  5. Justyna says:

    Wygląda groźnie :D! Fajny design! :)

  6. Ania z teledysku says:

    Pfff… powinni się wstydzić. Ja wiem, że Smart to BMW, że za markę się płaci, ale przypomnę, że nowy TATA Nano kosztuje 9 razy mniej. Słownie dziewięć! A wygląda tylko troszkę skromniej. Przerost formy nad treścią – to miało być miejskie autko na każdą kieszeń, a zrobiło się auto dla snobki o specyficznym „widzimisie”. Jestem rozczarowana.

  7. dżastinka says:

    Boziu ten smarcik jest niesamowity! chce takiego!

  8. Janek says:

    Fajnie wygląda, dobre auto do miasta – można wszędzie spokojnie zaparkować.

Zostaw odpowiedź

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress