Nowa droga – świeże oblicze VW Golfa

lip 23, 2015 6 odpowiedzi przez

VW Golf przez lata wypracował sobie wizerunek auta dla mas. Ostatnimi czasy zaczął nieco zmieniać swoje oblicze

          Gdy w 1908 roku w Stanach Zjednoczonych powstał inauguracyjny egzemplarz Forda T, można było mówić o pierwszym w historii aucie dla mas. Prosta i łatwa w utrzymaniu konstrukcja w połączeniu z całkiem przystępną ceną spowodowały, że szybko znalazł on dużą liczbę nabywców. Wyprodukowano liczbę 15 milionów sztuk, co na pierwszą połowę XX wieku było liczbą astronomiczną. Kiedy jednak w jakiejś towarzyskiej rozmowie padnie owo pojęcie „auto dla mas”, większość osób prawdopodobnie pomyśli o Volkswagenie Golfie. Gdy w 1974 fabrykę opuszczał pierwszy egzemplarz, jego konstruktorom przyświecała ta sama wspaniała idea, aby stworzyć prosty, ale solidnej jakości samochód, na który będzie stać przeciętnie zarabiających ludzi. Z tego założenia firma wywiązała się wzorowo. Czy jednak dziś, w latach produkcji już VII generacji, nadal możemy mówić o solidnym aucie na każdą kieszeń?

golf2

            Na przestrzeni ponad 40 lat istnienia Golfa na rynku motoryzacyjnym, stopniowo zmienia się jego wizerunek i sposób postrzegania przez potencjalnych użytkowników. Generacje samochodu od I do IV, w porywach do V były uznawane za pojazdy może niezbyt wyróżniające się w tłumie, ale na pewno solidnej jakości, mało awaryjne (choć nie zawsze) i dobrze wyposażone. Niewątpliwym atutem było to, że swobodnie mogły podróżować nim cztery osoby. Każda wersja w swoim czasie była autem nowoczesnym, aczkolwiek nie były w jakikolwiek sposób rewolucyjne czy ekstrawaganckie. Cechy te sprawiły, ze na całym świecie zjednały sobie wielu fanów w różnym wieku i o niekoniecznie zasobnym portfelu. O ile pierwsze trzy generacje rzeczywiście można było uznać za niemal bezawaryjne, o tyle czwórka zaczęła „buntować się” przeciwko swoim właścicielom. Oczywiście dużym nadużyciem byłoby powiedzenie, że mniej więcej co drugi dzień trzeba było jechać z autem do serwisu, ale i tak wizyty tam były częstsze niż by się tego oczekiwało.

golf3

Warto dodać, że do dzisiaj VW Golf IV to w naszym kraju bardzo chętnie kupowany samochód. Sytuacja ta niesie ze sobą zarówno plusy, jak i minusy. Zaletą jest to, że jeśli takowego posiadamy, a w najbliższym czasie planujemy sprzedaż, nie powinniśmy mieć kłopotu ze znalezieniem chętnych, zwłaszcza jeżeli jest to samochód zadbany, a naszym ulubionym zajęciem w sobotnie popołudnie jest czyszczenie każdego, nawet najdrobniejszego elementu. Problemu nie powinno również sprawić znalezienie dobrego egzemplarza z drugiej ręki. Minusy wiążą się z tym, że ze względu na duży popyt w Polsce, z Niemiec sprowadza się wiele egzemplarzy, które powinny już znaleźć się na złomie lub zostać sprzedane na części. U nas są zresztą takie regiony, gdzie posiadanie tego samochodu, lub jego poprzedniej generacji, nadal jest wyznacznikiem prestiżu. I tak podobnie jak w niektórych środowiskach ilość pasków na dresowych spodniach jest wyrazem pozycji społecznej, tak zdaje się podobnym wyrazem jest wielkość felg i zamocowanego, tylnego spoilera, który jest bezużyteczny, a powoduje tylko większe spalanie benzyny związane z oporem aerodynamicznym.

            Piątka to kolejna udana wersja, z dobrym wyposażeniem, przyzwoitymi osiągami, dziś dostępna z drugiej ręki już za kilkanaście tysięcy złotych. Auto także miało swoje słabe punkty, jak pękająca uszczelka głowicy, ale bądźmy realistami, tak naprawdę chyba nie ma takiego pozbawionego choćby niewielkich pięt achillesowych. Trzeba jednak przyznać, że samochód odbudował nieco nadwyrężoną w poprzednich latach renomę.

golf1

            Być może będzie to moje subiektywne odczucie, ale ostatnie dwie generacje VW Golfa pomału odchodzą od wizerunku dobrej jakości samochodu na które każdy może sobie pozwolić. Coraz bardziej kojarzą mi się zarazem z dobrze zarabiającymi, młodymi ludźmi, którzy mieszkają gdzieś na strzeżonym osiedlu z jednakowymi, białymi blokami. Dzisiaj Golf zdaje się być coraz bardziej autem dla początkujących biznesmenów. Świadczą o tym chociażby ceny jakie trzeba zapłacić za nowe egzemplarze. Najnowsze warianty zaczynają coraz bardziej oddalać się od pułapu możliwego do osiągnięcia dla osoby zarabiającej 2-3 tysiące miesięcznie. Ceny wahają się, w zależności od wersji i wyposażenia, od ponad 70 do nawet powyżej 150 tysięcy złotych w przypadku najmocniejszych wersji. W czasach gdy benzyna drożeje, zakup mieszkania wymaga zaciągnięcia wieloletniego kredytu, a nawet ceny produktów w sklepie spożywczym zdają się rosnąć, taki wydatek, przynajmniej w naszym kraju, to jak często zbyt poważna inwestycja dla średnio zamożnego człowieka. Zresztą samo szefostwo nie kryje tego, że powoli odchodzi od wizerunku „auta dla mas”. Niech świadczą o tym słowa z oferty Golfa w wersji Variant „…idealnie pasuje do wizerunku nowoczesnego przedsiębiorcy.” W Europie Zachodniej ceny tego Volkswagena są jednak bardzo przyzwoite.

golf4

            To dobrze, że ta niemiecka marka dba o wizerunek swoich produktów oraz stara się być na bieżąco z nowoczesnymi technologiami motoryzacji. To nadal jedno z najlepszych aut w swojej klasie, a jego pozycja jest w pełni zasłużona. Można spierać się, czy nadawanie mu coraz bardziej prestiżowego i, powiedzieć można, „biznesowego” charakteru to dobre posunięcie czy nie. Tak samo jak polemikę mogą wzbudzać ceny salonowych egzemplarzy tego hatchbacka. Będzie to subiektywna opinia, ale moim skromnym zdaniem trochę szkoda, ze ten wizerunek samochodu dla każdego został trochę zepchnięty w kąt. Trochę tak, jakby Golf wypierał się swoich korzeni i swojej tradycji. Nie tylko ceny świeżych modeli są wysokie. Całkiem wysoko może poszybować wartość tych najstarszych, które dziś mogą być uznawane za motoryzacyjne klasyki. Zadbany egzemplarz Golfa II to koszt nawet 25 000 złotych, co jak na 30-letnie auto cena bardzo wysoka.

            Rozmaite gwiazdy estrady utrzymujące się przez wiele lat na scenie, mają niekiedy tendencję do zmiany swojego wizerunku. Niekiedy przynosi to pożądane rezultaty, innym razem okazuje się klapą. Nowe drogi, którymi zaczął podążać Golf, jak na razie spełniają pokładane oczekiwania. Czas zweryfikuje, czy przełoży się to na długofalowy sukces.

Aktualności

O autorze

Młody twórca muzyki elektronicznej, fan sportowych samochodów, wyścigów, biegacz długodystansowy. W utrzymanych w lekkim stylu artykułach, dzieli się swymi przemyśleniami na temat motoryzacji.

6 odpowiedzi do artykułu “Nowa droga – świeże oblicze VW Golfa”

  1. Damian says:

    Społeczeństwo się bogaci, z drugiej strony nie przybywa rodzin. Po trzecie jeszcze emigracja – gdzie raczej wtedy ludzie już się nastawiają na coś lepszego, niż tani golf. Bardzo dobrze przemyślane, stare wersje będą jeszcze w użytku pewien czas i nowe wyprą te stare.

  2. Znawca says:

    Tylko pytanie kiedy na porządku dziennym będzie posiadanie tych nowych golfów? :)

  3. Twojmechniak says:

    Polecam “stare” zadbane samochody :)

  4. Marcin says:

    Miałem lepszą opinię o VW, a teraz aż strach kupować :( Lubię niespodzianki, ale nie przy aucie

  5. RSCAR says:

    Mój pierwszy samochód – GOLF II :-) Do dziś miło go wspominam.

  6. Warsztat11 says:

    Zastanawiam się czy tylko VW “kombinował” przy swoich samochodach czy inni też mają coś do ukrycia w sprawie norm emisji spalin?

Zostaw odpowiedź

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress